Po kilka psów z jednego miejsca
Tak wielu psów i tak wielu interwencji schronisko dawno nie miało. Pod swoją opieka ma obecnie ponad 90 psów i (na szczęście) tylko 12 kotów.
- Bardzo dużo interwencji było w ostatnim czasie na terenach różnych gmin, gdzie nie przychodził jeden pies, a kilka. Nawet ostatnio dotarło do nas aż siedem piesków z jednego miejsca. Więc ilość jest naprawdę teraz zatrważająca. Bardzo dużo psów, które czekają na tego swojego upragnionego człowieka, na adopcję, na kochający dom - mówi Małgorzata Buczyńska, kierownik schroniska w Henrykowie. - Schronisko nie jest z gumy, nie może się rozciągnąć dlatego staramy się wszystkie te psiaki wyadoptować, ale nie zawsze to się udaje. Także serdecznie zapraszamy i prosimy o przemyślane adopcje.
Pomocne w adopcji podopiecznych schroniska są organizowane w nim dni otwarte. Ostatnie takie odbyły się w minioną sobotę, 28 marca. Zorganizowano je pod hasłem "Słodkie powitanie wiosny" (patrz: GALERIA ZDJĘĆ). Włączyła się w nie także Unia Leszno, która miała tam swoje stoisko. Przyjechali Filip Gano, Emil Konieczny i Coopper Rushen.
- Brałem tu psa 10 lat temu. Dobrze wspominam to miejsce. Jeszcze jest z nami, jak go braliśmy był bardzo młody, więc jeszcze trochę pociągnie - mówi z uśmiechem Filip Gano.
Leszczyński klub od lat wspiera schronisko m.in. karmą, a teraz postanowił pomoc w adopcjach.
- Będziemy zachęcać razem z naszym sponsorem do adopcji piesków przez cały sezon, podczas prezentacji składów, w programach meczowych i wspólnych akcji w mediach społecznościowych. Nasz sponsor, firma PBO Deweloper zdecydowała się wesprzeć schronisko w taki sposób, że za każdy punkt zdobyty w tym sezonie przez naszych zawodników w meczach PGE Ekstraligi przekaże 10 złotych na schronisko - mówi Joachim Piwek, marketingowiec Unii Leszno.
Podczas dnia otwartego było też stoisko z ciastkami z podobiznami psów i kotów ze schroniska w Henrykowie. Trafiły na leszczyński rynek kilka tygodni temu. Każde 10 złotych z ich sprzedaży ma trafić do leszczyńskiego schroniska.
- Tak 500-600 ciastek już się na pewno sprzedało, czyli będzie to 5-6 tys. złotych, które przekażemy schronisku. Są osoby, które przychodzą i mówią konkretnie: "ja chce Nikona", "ja chce Gucia" i szukają ciastka z tym psiakiem. Dziękujemy wszystkim - mówi Maria Olejniczak z Cukierni Nowaczyński.
Podopiecznych schroniska poznać można codziennie, także w niedziele i święta - otwarte jest w godz. 9:00-15:00. Można też na schronisko.leszno.pl lub na profilu facebookowym.
Polecany artykuł: