Błękitny dywan na dawnych mogiłach. Tajemnica Parku Jonstona
Jednym z najbardziej zdumiewających przykładów w przestrzeni miejskiej Leszna jest dzisiejszy Park im. Jana Jonstona. Przez ponad trzy stulecia, począwszy od pierwszej połowy XVII wieku, funkcjonował tu obszerny cmentarz ewangelicko-reformowany (kalwiński), założony pierwotnie dla braci czeskich. Otoczona murowanym parkanem nekropolia słynęła z unikatowych, misternie rzeźbionych kamiennych obelisków, z których najstarsze pochodziły jeszcze z 1625 roku. Spoczywały tu osobistości zasłużone dla miasta i regionu – w tym kartograf Jonas Scultetus, wizjonerka Krystyna Poniatowska czy członkowie rodu Potworowskich.
W 1947 roku władze miejskie podjęły decyzję o likwidacji cmentarza. Zniszczono zabytkowe pomniki, rozebrano neogotycką kaplicę, a teren zamieniono w park. Co najważniejsze – podczas prac nie przeprowadzono ekshumacji. Zmarli wciąż spoczywają pod parkową murawą. Dzisiaj o sakralnej przeszłości tego miejsca w niezwykły sposób przypomina cebulica syberyjska – roślina sadzona niegdyś bezpośrednio na mogiłach, która każdej wiosny zakwita w parku błękitnym dywanem.
Królewski dar i marmurowa umywalka. Co stało się ze starym cmentarzem katolickim?
Niemal po drugiej stronie dzisiejszej alei Jana Pawła II rozciągał się dawny cmentarz katolicki, na który teren w 1809 roku podarował książę Antoni Paweł Sułkowski. Przez ponad wiek chowany tu był kwiat leszczyńskiego społeczeństwa oraz polegli żołnierze. Wśród mogił znajdował się m.in. poruszający nagrobek kpt. dr. J. Stawickiego z 1920 roku, który w trudnych realiach wojennych zaimprowizowano z... marmurowej płyty dawnej umywalni, wycinając na niej napis „Bądź wola Twoja”.
Gdy w latach 20. XX wieku zabrakło miejsca, otwarto nową nekropolię przy ulicy Kąkolewskiej, ale na starym cmentarzu chowano zmarłych aż do 1957 roku. W 1972 roku nastąpiła ostateczna likwidacja – wyburzono kaplice i wywieziono pomniki, tworząc w tym miejscu park sąsiadujący ze Szkołą Podstawową nr 7. Dziś jedynymi świadkami tamtych historii pozostają wiekowe dęby szypułkowe. Podobny los spotkał dawny cmentarz luterański przy ulicy Norwida, zlikwidowany po wojnie, na którego miejscu urządzono Park Heermanna.
Bloki mieszkalne i parking usytuowane na dawnym kirkucie
Zdecydowanie najbardziej dramatyczną kartę historii zapisano na leszczyńskim cmentarzu żydowskim, utworzonym w 1626 roku przy obecnej alei Jana Pawła II. Ta potężna nekropolia zajmowała obszar aż 2,7 hektara. W czasie II wojny światowej niemieccy okupanci zniszczyli cmentarz, wykorzystując rozbite macewy do utwardzania lokalnych dróg.
Największa zmiana nadeszła jednak w latach 70. XX wieku. Na ponad dwóch hektarach dawnego cmentarza wzniesiono osiedle bloków mieszkalnych oraz wylano duży parking w rejonie ulic Grunwaldzkiej i Włodarczaka. O dawnej świętej ziemi przypomina dziś jedynie zabytkowy budynek przedpogrzebowy z początku XX wieku (mieszczący filię biblioteki) oraz utworzone obok lapidarium ze zgromadzonymi fragmentami macew.
Podziemna sensacja archeologiczna przy MOK. Ruiny spalonej świątyni i ludzkie szczątki
Że podziemne Leszno kryje niespodzianki sięgające jeszcze głębiej w przeszłość, dowiodły niedawne prace przy Miejskim Ośrodku Kultury przy ulicy Chrobrego. Odkryto tam pod ziemią ceglano-kamienne fundamenty kościoła św. Ducha i św. Barbary, ufundowanego na przełomie XVI i XVII wieku przez Zofię z Bnina Opalińską.
Świątynia spłonęła w pożarze miasta w 1707 roku i nie została już odbudowana, a jej cegły posłużyły później m.in. do budowy ogrodzenia starego cmentarza katolickiego. Przy kościele przez wieki również funkcjonował cmentarz – przypomniały o tym ludzkie szkielety odkryte w latach 90. podczas prac w piwnicach sąsiedniego budynku dawnej biblioteki. Wszystkie te miejsca pokazują, że tętniąca życiem współczesność Leszna krok po kroku wyrosła na milczącej historii dawnych stuleci.